Ell !.
Jak sam tytuł mówi " Ucieczka Tosii " parę dni temu uciekła mi . Klatka jest teraz zabezpieczona, że raczej nie wyjdzie : ) . Gdy mama powiedziała, że chyba już nie wróci - wybuchłam płaczem. No i mama już myła klatkę gdy nagłe Velviś znalazł Tosienkę ona ze starszku wskoczyła na pułeczkę w kuchni (jest taka niska pułeczka u mnie) mama szybko podbiegła i wzięła ją . Włożyła do pudełka zastępczego (gdy myję klatkę to ona tam śpi) i zabezpieczyłyśmy klatkę . Mama śmiała się, że uciekła bo musiała sprzątać w swoim kokosie xd Normalnie wyniosła swoje wszystkie bobki ze środka kokosa na zewnątrz kokosa x) ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz